NaszeMenu
- Strona główna
- Podniebne zmagania polskich lotników
- Masowa ewakuacja żołnierzy polskich przez zieloną granicę
- Od Monte Cassino do Bolonii
- Polska Marynarka Wojenna w obronie cennych konwojów
- Polskie oddziały partyzanckie
- Sytuacja w okupowanej Warszawie
- Odkrywcy tajemnic Hitlera
- Specjalne oddziały konspiracyjne
- Mali żołnierze wielkiej wojny
- Mapa serwisu
Podniebne zmagania polskich lotników
Mimo tego, że niemieckie naloty nastąpiły bardzo niespodziewanie, to polskie eskadry lotnicze nie dały się zaskoczyć. Uniknęły zbombardowania na lotniskach, ponieważ wcześniej przeniesione zostały na zamaskowane lądowiska polowe, z których potem wystartowały przeciwko swoim zachodnim agresorom. Pierwszy samolot niemiecki został zestrzelony już około 7 rano w rejonie Olkusza przez podporucznika Władysława Gnysia ze 121. Eskadry Krakowskiej. W powietrznych starciach walczyło 159 polskich myśliwców typu PZL P. 11 i PZL P. 7, zwanych potocznie pezetelkami. Stanowiły one podstawowe wyposażenie 12 z 15 eskadr myśliwskich. Ich prędkość nie przekraczała 360 km/h a uzbrojeniem były dwa karabiny strzelające przez śmigło, do ich głównych zalet należała zwrotność. Eskadry obserwacyjne, które dostarczały cennych informacji o ruchach nieprzyjaciela, walczyły na maszynach Lublin R-XIII, uzbrojonych w pojedynczy karabin maszynowy. Aby zestrzelic niemieckie samoloty, polscy piloci musieli niekiedy atakować z góry tzw. Lotem nurkowym i trafić pierwszą seria, bo inaczej szybsze maszyny niemieckie "uciekaly" z celownika. Mimo znacznej przewagi Luftwaffe, polscy piloci zestrzelili 147 samolotów niemieckich, tracąc w walce zaledwie 53 własne.