NaszeMenu
- Strona główna
- Podniebne zmagania polskich lotników
- Masowa ewakuacja żołnierzy polskich przez zieloną granicę
- Od Monte Cassino do Bolonii
- Polska Marynarka Wojenna w obronie cennych konwojów
- Polskie oddziały partyzanckie
- Sytuacja w okupowanej Warszawie
- Odkrywcy tajemnic Hitlera
- Specjalne oddziały konspiracyjne
- Mali żołnierze wielkiej wojny
- Mapa serwisu
Polska Marynarka Wojenna w obronie cennych konwojów
W ciągu pięciu lat wojny Atlantyk stal się wielkim polem bitwy, na którym rozstrzygały się losy Wielkiej Brytanii i jej sojuszników. Do eskortowania powolnych frachtowców potrzebna była spora liczba okrętów, znacznie przekraczająca ilość jednostek posiadanych przez Wielką Brytanię. Dlatego też tak chętnie wykorzystywała ona polskie okręty: "Błyskawicę", "Grom", "Burzę", do których w latach 1940-1942 dołączyły "Piorun", "Garland" i "Orkan". Oprócz nich Polska Marynarka Wojenna dysponowała także nieco mniejszymi eskortowcami, takimi jak: "Krakowiak", "Kujawiak" i "Ślązak". Rola eskorty polegała na odpowiednio wczesnym wykryciu U-Boota i zaatakowaniu go bombami głębinowymi. Pod wodą trudniej mu było ścigać konwój. Polskie okręty niejednokrotnie paraliżowały także poczynania grup U-Bootów, tak zwanych "wilczych stad". W takich eskortach właśnie, pływała większość z 787 konwojów wspomaganych przez polskich marynarzy. W czasie obrony cennych ładunków zatopili oni, co najmniej dwa U-Booty, zestrzelili na pewno 20 niemieckich samolotów. Wiele razy ratowali marynarzy z jednostek alianckich. Polskie jednostki eskortujące musiały niejednokrotnie prowadzić ogień przeciwlotniczy, unikać spadających bomb i co gorsza wypatrywać śladów wystrzelonej torpedy.