NaszeMenu
- Strona główna
- Podniebne zmagania polskich lotników
- Masowa ewakuacja żołnierzy polskich przez zieloną granicę
- Od Monte Cassino do Bolonii
- Polska Marynarka Wojenna w obronie cennych konwojów
- Polskie oddziały partyzanckie
- Sytuacja w okupowanej Warszawie
- Odkrywcy tajemnic Hitlera
- Specjalne oddziały konspiracyjne
- Mali żołnierze wielkiej wojny
- Mapa serwisu
Specjalne oddziały konspiracyjne
Odpowiednio spreparowanych dokumentów potrzebowali przede wszystkim działacze podziemia. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie tworzono specjalne komórki AK, fałszujące na dużą skalę wszystkie, niezbędne dokumenty. Jedną z zajmujących się tym grup był Wydział Legalizacji i Techniki wywiadu AK o kryptonimie "Agaton". Taki pseudonim nosił również dowódca specjalnej komórki AK, porucznik "Agaton" został jako "cichociemny" przerzucony do Polski w 1942 roku i przez 28 miesięcy kierował pracą fałszerzy. Oryginalne zdobywano zatrudniając kieszonkowców lub korzystano z papierów zlikwidowanych hitlerowców i konfidentów. Niekiedy wystarczało podrobienie podpisu. Kurierzy AK, wyjeżdżający za granicę musieli mieć dokumenty podrobione w wielu językach. Legitymowanie Polaków pozwalało Niemcom na kontrolowanie sytuacji. Podstawowym dokumentem tożsamości była kennkarta, lub auseweisy, czyli legitymacje służbowe upstrzone pieczęciami ze swastyką. Za najlepsze uchodziły dokumenty stwierdzające, że ich właściciel pracuje dla III Rzeszy. Niejednokrotnie najniebezpieczniejsze materiały, łącznie z amunicją, wysyłano z nadrukiem "Geheim"(tajne) i "Dienstlich"(służbowe) przez kurierów na adres Policji Kryminalnej "Kripo". Opatrzone takimi pieczęciami paczki nie wzbudzały podejrzeń gestapo.